#INSPIRACJE #ROG4CREATORS
Community jako fundament promocji gier



W dzisiejszych czasach sam fakt przygotowania nawet bardzo dobrej gry nie wystarczy, aby przyciągnęła ona tłumy. Konkurencja jest bowiem ogromna, przybywa też platform kuszących ofertami. Dlatego, aby wyróżnić się z tłumu, deweloperzy - szczególnie gier indie - muszą umiejętnie promować swoje gry. Kluczem do sukcesu jest dobre podejście do społeczności graczy.
Discord, Steam, Imgur, Reddit oraz wiele innych platform związanych ze środowiskiem gamingowym umożliwia tworzenie silnego community wokół przygotowywanych tytułów – zarówno przed ich wydaniem, jak i już po premierze. Założyć konto i napisać ogłoszenie o aktualnie opracowywanej grze jest stosunkowo łatwo, jednak – co dalej?

Cóż, jakby to nie brzmiało, gra bez graczy nie istnieje, bo przygotowanie nawet największego cuda grafiki i diamentu pośród rozgrywek będzie na nic, jeśli nie znajdzie on swoich odbiorców. Co więc robić, aby gracze zwrócili uwagę na nasz produkt i chcieli do niego wracać? To zagadnienie jest szczególnie istotne dla twórców niezależnych, którzy nie mogą pochwalić się potężnym budżetem na wszechobecną reklamę, ale nie tylko. Każde studio zyskuje, gdy zwraca uwagę na zbierającą się wokół jego gier społeczność. To, że oddana grupa fanów ma najistotniejszy wpływ na kształtowanie się przyszłości gry czy czy całego studia zdaje się być oczywiste. Wystarczy spojrzeć na inne nisze - muzyczne, filmowe, aby zdać sobie sprawę, jak potężny wpływ społeczność ma na dalsze losy produktu. Facebook czy Twitter są dobrym miejscem do promowania swojej gry, ale jednocześnie nie są odpowiednimi narzędziami do tworzenia community. Z prostej przyczyny - choćbyśmy (płatnie lub organicznie) dali radę zebrać 5 tysięcy osób na fanpage’u gry, nie będziemy w stanie dotrzeć do nich wszystkich. Algorytmy Facebooka sprawiają, że wpisy nie trafiają do ogółu fanów strony. Z tego względu lepszym kanałem do komunikowania się z fanami odnośnie premiery gry czy patchów jest, oprócz strony produktowej Steam, m.in. Discord. Bo kiedy na serwerze przebywa 5 tysięcy fanów, to za pomocą wzmianek mamy niemal stuprocentową pewność, że komunikat dotrze do wszystkich.

Tworzenie więzi
Rejestrując się na platformie Reddit, możemy zauważyć krótki, acz dosadny regulamin. Jego pierwszy punkt stanowi „Remember the human”. Przymierzając się do stworzenia społeczności oddanej naszemu projektowi, warto mieć to zdanie na uwadze. Wskazane jest, by pamiętać, że osoba po drugiej stronie monitora to człowiek, a nasze działania w sieci, sposób komunikacji z potencjalnymi odbiorcami i późniejszymi graczami, ma wpływ na odbiór całego studia. Przede wszystkim więc do społeczności graczy trzeba podejść jak do partnerów, dać im odczuć, że stanowią filar opracowywanego tytułu. Ich zdanie się liczy, a uwagi są cenne. I faktycznie stosować się do postulowanych obietnic oraz zapewnień. Bardzo ważnym elementem jest zwracanie uwagi na dostosowywanie komunikacji do danej gry. W better.gaming agency wykorzystujemy wiedzę o naszej społeczności i o grach klientów między innymi do organizowania konkursów dla graczy. Po przeanalizowaniu rodzaju gry i potrzeb jej odbiorców jesteśmy w stanie proponować konkursy, które cieszą się zainteresowaniem i angażują społeczność. Podczas promowania dynamicznego hack’n’slasha zdecydowaliśmy się więc na speedrun. W jego organizacji pomogli też sami deweloperzy, dostarczając odpowiednich narzędzi w grze (tj. licznik czasu). Jednak taka rywalizacja w przypadku eterycznej przygodówki nie miałaby oczywiście sensu. Tym razem zdecydowaliśmy się więc na zachęcenie graczy do opowiadania własnych historii, bazujących na fabule faktycznej rozgrywki.

Nie trzeba ogłaszać się na wszystkich możliwych platformach społecznościowych zrzeszających graczy, żeby osiągnąć sukces i przyciągnąć wystarczającą liczbę osób do przygotowywanej gry. Wystarczy skupić się na kilku wybranych serwisach, najlepiej pasujących do profilu gry, a następnie – być na nich obecnym zawsze. Każdego dnia konsekwentnie i kreatywnie podchodzić do korzystających z zasobów strony użytkowników, oferując im pasującą do naszej gry rozrywkę, pomoc i wsparcie.
Stawianie granic
Wchodząc w interakcje ze społecznością, trzeba jednak mieć zawsze na uwadze, że w pierwszej kolejności jesteśmy twórcami, a dopiero później „przyjaciółmi”. Umiejętne określenie limitów uchroni przed nadmierną ingerencją społeczności w przygotowywany tytuł w równym stopniu, co ukróci działalność trolli. Jak wiadomo, ile głów, tyle pomysłów, a gdyby stosować się do wizji każdego gracza, nie skończyłoby się pracy nad grą prawdopodobnie nigdy. Istotne jest więc zachowanie odpowiedniego balansu, który mimo związania ze społecznością wyznaczy stosowne granice. Z jednej strony więc postowanie memów związanych z opracowywanymi tytułami, z drugiej jednak otwarte komunikowanie zakończenia etapu pewnych prac z zastrzeżeniem, że nie ma w planach żadnych dalszych zmian. Do takich czysto deweloperskich działań doskonałymi narzędziami są platformy takie jak Steam. Więcej swobody można zachowywać na Discordzie, natomiast Reddit jest idealnym polem do eksperymentowania i zabawy z kontentem. W ten sposób wokół nawet niewielkiego tytuły wyrosnąć może spore grono wiernych fanów. A to zapewnia łatwiejszą promocję kolejnych produkcji.

(Nie)zgodnie z planem
Aby działania podejmowane w takich miejscach przynosiły owocne plony, trzeba, standardowo, przygotować jakiś plan. Znając jednak naturę ludzką, mamy przecież świadomość, że jest ona zmienna. A więc, co za tym idzie, trzeba być gotowym, aby do zagadnień podchodzić zwinnie i swoje działania dostosowywać do oczekiwań i nastrojów. Warto przemyśleć wszystkie podstawowe kwestie – do kogo chcemy dotrzeć, jaka nisza może zainteresować się naszą grą, co możemy tak naprawdę zaoferować tym osobom. Ponieważ partnerskie podejście jest sprawą kluczową, nie warto sięgać po rozbuchane środki przekazu i promować czegoś, czego nie jesteśmy w stanie w późniejszym czasie zaoferować. Otwarta postawa i szczerość wobec odbiorców potrafią zdziałać cuda, a te są potrzebne, szczególnie małym studiom. Osoby, które grami żyją na co dzień, są bowiem zaznajomione z kulisami powstawania takich dzieł oraz głośno wyrażają swoje zdanie, śledząc z uwagą, czy postulowane przez deweloperów zapewnienia są w późniejszym czasie egzekwowane. Umiejętne operowanie językiem, empatyczne podejście do odbiorcy, pełne oddanie społeczności, przyciągną do gry i sprawią, że będzie ona lepiej kojarzona. Prowadzenie „Dev diaries”, odpowiadanie na pytania i sugestie na dedykowanym serwerze Discord, dzielenie się postępami w projekcie na subforach Reddita, streamowanie tytułów na różnych etapach pracy na Steamie czy Twitchu i kontakt z odbiorcami, te wszystkie działania przybliżają społeczności dewelopera. A tym samym tworzoną przez studio grę. Konsekwentne prowadzenie tych kanałów oraz reagowanie na prośby i spostrzeżenia społeczności – nie zawsze przychylne i miłe – daje poczucie traktowania gracza poważnie. Wszak to od niego zależy, czy gra się przebije, a studio przetrwa. Gracze przecież coraz częściej traktują zakup danej gry jako oczywistą inwestycję w jej rozwój, a co za tym idzie, w dalsze działania studia.
Wedle potrzeb
Komunikacja z graczami nie powinna opierać się wyłącznie na suchych informacjach i przyklejaniu tych samych odpowiedzi. Indywidualne rozpatrywanie sugestii, pochylanie się nad problemami, uwidacznianie starań, aby gra była bardziej przyjazna odbiorcy - te elementy składają się także na późniejsze wzmianki w konkursach na najlepsze podejście do community. Jednak nie tylko na własnym wyróżnieniu powinno zależeć deweloperom. Aby gracze czuli się istotni i odpowiednio uhonorowani za swoje oddanie danemu tytułowi, warto identyfikować ich role w rozwoju społeczności zrzeszonej wokół gry. W better.gaming agency wyróżniamy graczy np. poprzez publikowanie wykonanych przez nich screenshotów czy projektów ze steamowej zakładki Workshop na naszych kanałach social media, Discordzie i Reddicie. Opatrzone nickiem danego gracza dzieła są dyskutowane przez społeczność, odbywają się też głosowania na najlepszy projekt. To angażuje i zachęca większą liczbę osób do partycypowania w tworzeniu kontentu. Nadawanie specjalnych wyróżnień na serwerach Discord, otwarte docenianie graczy we wpisach na Steamie, wchodzenie w dyskusje na Reddicie, te wszystkie, zdawać by się mogło banalne akcje, tworzą silne więzi. Co za tym idzie, nie należy też nadużywać władzy. Banowanie za wyrażanie swojego zdania, zamiast otwartej komunikacji i empatycznego podejścia, zwykle przynosi więcej szkód niż pożytku. Na Reddicie drugim punktem regulaminu jest „Behave like you would in real life”. Mając więc zły dzień, nie należy wyżywać się na graczu, który skarży się na błędy. Warto wziąć głęboki oddech i podać sobie ręce, starając się pomóc. Będzie to korzystne dla obu stron – twórca ulepszy grę, co daje szansę na publikację odpowiedniego komunikatu np. na platformie Steam. To skutkować może przyciągnięciem do niej kolejnej rzeszy graczy. Natomiast wnoszący skargi gracz znów odczuje radość z rozgrywki i być może poleci tytuł innym, wspominając przy tym o świetnym podejściu twórców do społeczności.

Warto opiekować się profilami w serwisach zrzeszających community i nie zaniedbywać graczy. W końcu to oni w dużej mierze mają losy studia w swoich rękach, będąc najbliżej przycisku “Kup” na platformach sprzedażowych.

Paula Jeziorska, better. gaming agency